Czym jest SEN w edukacji zdalnej i dlaczego „zwykłe” dostosowania nie wystarczą
Uczeń z SEN – krótkie doprecyzowanie pojęcia
Pojęcie SEN (Special Educational Needs – specjalne potrzeby edukacyjne) obejmuje bardzo zróżnicowaną grupę uczniów. Mogą to być osoby z niepełnosprawnością intelektualną, w spektrum autyzmu, z ADHD, dysleksją, niepełnosprawnością ruchową, słabowidzące, słabosłyszące, a także uczniowie z trudnościami emocjonalnymi, lękami czy przewlekłą chorobą. W każdym z tych przypadków inne elementy lekcji zdalnej będą barierą, a inne – zasobem.
W praktyce szkolnej funkcjonują orzeczenia, opinie i zapisy o dostosowaniu wymagań. Edukacja zdalna udowodniła jednak, że to, co działało w klasie stacjonarnej, nie zawsze przenosi się 1:1 na ekran. Zmienia się kontekst: uczeń jest w domu, często bez bezpośredniego wsparcia, z innymi bodźcami, awariami sprzętu i pokusą „znikania” z lekcji.
Dlatego myślenie o uczniu z SEN online nie może ograniczać się do zdania: „Ma powiększoną czcionkę” albo „Daję więcej czasu na sprawdzian”. Potrzebne są dostosowania procesowe – obejmujące sposób prowadzenia lekcji, komunikowania się, planowania zadań, używania kamery i mikrofonu, a także organizacji pracy w domu.
Dlaczego edukacja zdalna jest jednocześnie szansą i zagrożeniem
Dla wielu uczniów z SEN zdalne nauczanie okazało się paradoksalnie lżejsze: brak hałasu na korytarzu, presji rówieśniczej, biegania między salami. Niektórzy uczniowie ze spektrum autyzmu funkcjonują lepiej, gdy mogą uczestniczyć w lekcji z własnego pokoju, w znanym otoczeniu. Dzieci z lękiem społecznym czują się bezpieczniej, kiedy nie muszą fizycznie stawać przed klasą.
Z drugiej strony pojawiają się nowe trudności:
- chaos bodźców na ekranie (okienka z kamerami, czat, prezentacja, powiadomienia),
- konieczność samodzielnego zarządzania sobą – bez bezpośredniej obecności nauczyciela,
- problemy techniczne, które dla ucznia z SEN bywają ścianą nie do przejścia,
- brak szybkiego „podchodzę do Twojej ławki i pokazuję na kartce”,
- wypalenie ekranowe i zmęczenie poznawcze znacznie silniejsze niż u rówieśników.
Dlatego każde dostosowanie trzeba przemyśleć właśnie w kontekście cyfrowym, a nie tylko przepisać z dokumentu orzeczenia. Uczeń z SEN w zdalnym środowisku potrzebuje wsparcia infrastrukturalnego, organizacyjnego i emocjonalnego, nie tylko obniżonych wymagań.
Indywidualizacja w e-środowisku – co to znaczy „realnie pomagające”
„Realnie pomagające” dostosowania to takie, które:
- uczeń jest w stanie zastosować – przy swoim poziomie samodzielności,
- nauczyciel jest w stanie utrzymać – w natłoku klas, obowiązków i platform,
- rodzic jest w stanie zrozumieć – i ewentualnie wesprzeć w domu,
- nie rozmywają celu lekcji – uczeń wciąż rozwija te same kompetencje, tylko inną ścieżką.
Zamiast dziesiątek abstrakcyjnych zapisów, efekty daje kilka konkretnych, powtarzalnych praktyk: ten sam sposób oznaczania najważniejszych zadań, stała struktura lekcji, przewidywalny sposób sprawdzania obecności, prosty system feedbacku. Dla ucznia z SEN to nie są drobiazgi – to rusztowanie, na którym może się oprzeć.
Organizacja lekcji zdalnej przyjazna uczniowi z SEN
Przewidywalna struktura lekcji online
Uczeń z SEN potrzebuje wiedzieć, co po czym nastąpi. Zamiast każdej lekcji w innej formie, lepiej zbudować stały szkielet, który powtarza się na większości zajęć. Taki szkielet może wyglądać następująco:
- Krótki start: przywitanie, cel lekcji, plan w 3 krokach.
- Blok wprowadzający: maks. 10–15 minut wyjaśnienia.
- Część ćwiczeniowa: zadanie 1 (wspólne), zadanie 2 (samodzielne), zadanie 3 (dla chętnych).
- Podsumowanie: 2–3 zdania kluczowych informacji, zadanie domowe.
W praktyce wystarczy, że nauczyciel na początku spotkania pokaże slajd lub notatkę typu:
- 1–5 min: plan i cel,
- 5–15 min: omówienie nowych treści,
- 15–30 min: zadania,
- 30–35 min: pytania, domówka.
Taka ramka obniża lęk, pomaga przygotować się psychicznie i ułatwia utrzymanie koncentracji. Działa szczególnie dobrze w przypadku uczniów z ASD, ADHD i zaburzeniami lękowymi, którzy gorzej znoszą nagłe zmiany i poczucie chaosu.
Jasne reguły kamer, mikrofonów i czatu
Reguły dotyczące kamery i mikrofonu są dla ucznia z SEN znakiem bezpieczeństwa. Niejasne wymagania („włączcie kamerę, jak będzie trzeba”) powodują napięcie. Warto ustalić wspólnie z klasą standard, a uczniowi z SEN jasno go uprościć, np.:
- „Kamera: mile widziana na początku i na końcu lekcji. W trakcie – jeśli czujesz się komfortowo.”
- „Mikrofon: włączony tylko, gdy mówisz. W razie trudności – możesz odpowiadać na czacie.”
- „Jeśli potrzebujesz zostać bez kamery przez całą lekcję – napisz mi na czacie prywatnym.”
Dla części uczniów z ASD lub lękiem społecznym kamery są ogromnym obciążeniem. Z kolei są uczniowie, którym kamera pomaga utrzymać kontakt z rzeczywistością. Kluczowa jest indywidualna elastyczność – z możliwością odstępstw potwierdzonych w IPET lub w indywidualnych ustaleniach z rodzicem.
Warto także wprowadzić reguły czatu:
- „Pytania do nauczyciela – na czacie ogólnym, gdy pasują wszystkim, lub prywatnym, gdy są osobiste.”
- „Odpowiedzi na zadania – pisz numer zadania i tylko odpowiedź, żeby nie robić bałaganu.”
- „Jeśli cię przytłacza czat – możesz go zminimalizować. Kluczowe treści powiem też na głos.”
Uczeń z SEN powinien dostać te zasady także w formie pisemnej (PDF, mail, strona na platformie) – najlepiej krótką, punktowaną listę. Łatwiej wtedy do nich wrócić i nie czuć się gorszym, gdy coś umknie.
Harmonogram i „mapa tygodnia” w zdalnym
Przy nauczaniu online wielu uczniów gubi się w terminach, linkach i miejscach oddawania zadań. Dla ucznia z SEN jest to często przeszkoda nie do przejścia, nawet jeśli materiał lekcyjny nie stanowi dla niego intelektualnego problemu. Rozwiązaniem jest prosta, wizualna mapa tygodnia.
Sprawdza się np. tabelka w dokumencie lub prosta grafika:
| Dzień | Godzina | Przedmiot | Platforma / link | Co mam przygotować |
|---|---|---|---|---|
| Poniedziałek | 8:00 | Język polski | Teams – grupa „7B polski” | Zeszyt, podręcznik, słuchawki |
| Poniedziałek | 9:00 | Matematyka | Zoom – link w e-dzienniku | Kartka A4, kalkulator |
Mapa może być wydrukowana i przyklejona nad biurkiem. Dla ucznia z ADHD lub trudnościami organizacyjnymi to ogromne ułatwienie. Nauczyciel wychowawca może wysłać klasie lub konkretnym uczniom gotowy szablon i razem z rodzicem wypełnić go raz na semestr, aktualizując przy zmianach planu.
Komunikacja i instrukcje – jak mówić i pisać, żeby uczeń z SEN wiedział, co robić
Język zrozumiały, konkretny i przewidywalny
Najczęstsza przyczyna „braku pracy” ucznia z SEN w zdalnym to nie lenistwo, lecz niezrozumienie polecenia. W wersji stacjonarnej nauczyciel może szybko dopowiedzieć, pokazać palcem, przepisać zadanie na tablicę. Online ten bufor znika. Dlatego polecenia powinny być:
- krótkie – jedno zadanie w jednym zdaniu,
- konkretne – bez metafor i skrótów typu „zróbcie to tak jak zwykle”,
- pisemne + ustne – wyświetlone na prezentacji, wysłane na czat i przeczytane na głos,
- zawierające informację o formie oddania: „wyślij jako załącznik”, „wklej na czat”, „wypełnij w formularzu”.
Zamiast: „Zróbcie ćwiczenia z podręcznika do końca strony” lepiej napisać:
„Zadanie: Wykonaj ćwiczenia 3 i 4 ze str. 56 w podręczniku. Napisz odpowiedzi w zeszycie. Zrób zdjęcie strony z zeszytu i wyślij mi je w wiadomości w dzienniku elektronicznym do środy, godz. 18:00.”
Uczeń z SEN otrzymuje wtedy jasną sekwencję: co (ćwiczenia 3 i 4), gdzie (str. 56, zeszyt), jak (zdjęcie), dokąd (wiadomość w dzienniku), kiedy (środa, 18:00). To znacząco zmniejsza liczbę nieoddanych prac, które „były zrobione, ale nie wysłane”.
Formatowanie instrukcji i materiałów – małe zmiany, duży efekt
Uczniowie z dysleksją, zaburzeniami koncentracji czy ASD mocno korzystają na czytelnie sformatowanym tekście. Proste techniki:
- ważne słowa kluczowe pogrubione (zadanie domowe, termin, strona),
- listy punktowane zamiast długich ścian tekstu,
- krótkie akapity, maksymalnie kilka wierszy tekstu,
- stały sposób zapisywania terminów, np. „Termin: piątek, godz. 20:00”.
Dobrze działa zasada, że każda instrukcja rozpoczyna się od czasownika w trybie rozkazującym: „Napisz…”, „Przeczytaj…”, „Zaznacz…”, „Wyślij…”. Uczeń nie musi zgadywać, czy to już polecenie, czy tylko komentarz.
Jeśli wysyłane są dłuższe materiały (PDF, tekst), warto:
- podzielić dokument na sekcje z nagłówkami,
- dołączyć krótką notatkę: „Najpierw przeczytaj str. 1–2, potem zrób zadania z końca dokumentu”,
- oznaczyć minimum do zrobienia i część dodatkową („Zadania 1–2 są obowiązkowe, zadanie 3 – dla chętnych”).
Dla ucznia z SEN szczególnie ważne jest oddzielenie „muszę” od „mogę”. Gdy na jednej liście jest 12 zadań bez rozróżnienia, wielu uczniów „odpuszcza wszystko”, bo ilość zadań ich paraliżuje.
Instrukcje wielokanałowe: mów, pokazuj, wysyłaj
Uczeń z SEN znacznie lepiej funkcjonuje, gdy ta sama informacja dociera do niego różnymi kanałami. Zamiast jednego ogłoszenia „na szybko pod koniec lekcji”, warto:
- pokazać instrukcję na slajdzie podczas lekcji,
- wysłać ją na czacie (z możliwością skopiowania),
- umieścić ją w e-dzienniku lub na platformie jako zadanie.
Wiele osób z SEN ma kłopot z pamięcią operacyjną – w momencie słyszą „Zadanie domowe to…”, równocześnie otrzymują powiadomienie z komunikatora, w domu ktoś przechodzi za ich plecami i koncentracja znika. Gdy po lekcji mogą wrócić do treści polecenia, rośnie szansa na wykonanie zadania.
Przy bardziej skomplikowanych działaniach (np. logowanie do nowej aplikacji) dobrze sprawdza się:
- krótka instrukcja krok po kroku (1., 2., 3.),
- zrzuty ekranu z zaznaczonymi miejscami do kliknięcia,
- ewentualnie krótki filmik (nagrany ekran), który uczeń może zatrzymywać i przewijać.
Sprawdzanie zrozumienia bez zawstydzania
Uczeń z SEN często kiwa głową lub pisze „ok”, mimo że polecenie jest niejasne. Robi tak z lęku przed ośmieszeniem, presją czasu albo po prostu z przyzwyczajenia, że „i tak nie zdążę zapytać”. Nauczyciel może mu bardzo ułatwić życie, jeśli wbuduje sprawdzanie zrozumienia w rytm lekcji, bez wyrywania do odpowiedzi.
Pomagają drobne rutyny, powtarzane na każdej lekcji:
- po podaniu zadania – prośba: „Zapiszcie na czacie jednym zdaniem, co teraz robimy”;
- skala kciuków lub emotikonów: 👍 – rozumiem, ✋ – potrzebuję jeszcze jednego wyjaśnienia, 👎 – nie wiem, od czego zacząć;
- krótkie pytanie zamknięte na czacie: „Czy zadanie domowe jest jasne? Odpowiedz: TAK + numer pytania, jeśli coś jest niejasne”.
Zamiast „Kto nie rozumie?” lepiej użyć normalizującej formuły: „Sprawdzam, czy ja dobrze wyjaśniłem. Jeśli coś jest niejasne, to znaczy, że muszę powiedzieć to inaczej”. Dla ucznia z SEN to informacja, że pytanie nie jest „problemem”, tylko normalną częścią lekcji.
Dobrym nawykiem jest też „parafraza od ucznia” – ale bez presji. Można poprosić: „Kto napisze na czacie, co dokładnie jest zadaniem domowym? Pierwsza osoba, która to zrobi, już ma plusa”. Uczeń z SEN może skorzystać, nawet jeśli nie pisze sam – po prostu porówna swoje notatki z treścią z czatu.
Dostosowana forma sprawdzania wiedzy
W zdalnym łatwo wpaść w pułapkę wyłącznie testów online. Dla ucznia z dysleksją, dysgrafią czy trudnościami językowymi taki format bywa ścianą nie do przejścia, choć wiedza merytoryczna jest. Kluczem jest różnorodność form zaliczenia, dopasowana do zaleceń z opinii lub orzeczenia.
Przy tym samym wymaganiu można zaproponować kilka dróg dojścia:
- krótka odpowiedź ustna (np. 3–5 minut przez komunikator, poza główną lekcją),
- nagranie audio lub wideo zamiast rozbudowanego wypracowania,
- quiz z mniejszą liczbą pytań i wydłużonym czasem,
- zadanie projektowe (np. mapa myśli, infografika, prezentacja) zamiast klasycznego testu.
Uczeń z SEN może dostać ten sam zakres treści, ale inna jest droga sprawdzenia. W praktyce: zamiast pisać test na 20 pytań w 20 minut, może odpowiedzieć na 10 kluczowych, mając 30 minut i możliwość jednego powtórzenia testu w razie problemów technicznych.
Przy wystawianiu ocen dobrze jasno zaznaczyć, co jest sprawdzane: „Oceniam: zrozumienie treści, nie pisownię”; „Patrzę na poprawność obliczeń, nie na estetykę notatek”. Uczeń z dysgrafią odetchnie, gdy wie, że pismo „jak hieroglify” nie przekreśli jego pracy.
Aktywność na lekcji – jak angażować, nie przeciążać
Małe zadania zamiast jednego dużego wysiłku
Długie, jednorodne zadania są dla wielu uczniów z SEN jak bieg bez mety. Znacznie lepiej działają krótkie, konkretnie zamknięte aktywności, między którymi jest chwila na złapanie oddechu. Nie chodzi o „fajerwerki”, tylko o rozsądną porcję materiału na raz.
Przykładowa sekwencja dla ucznia z ADHD lub trudnościami z koncentracją:
- 3 min – krótkie wprowadzenie / przypomnienie z poprzedniej lekcji,
- 5 min – prezentacja nowego pojęcia (jeden slajd, jedno kluczowe hasło),
- 5–7 min – samodzielne mini-zadanie (1–2 przykłady, jedno pytanie otwarte),
- 2–3 min – omówienie na forum,
- 5 min – drugie mini-zadanie, na podobnym poziomie trudności.
Dla ucznia z SEN ważne jest, by zadanie miało wyraźny początek i koniec: „Teraz robimy tylko zadanie 1. Masz na to 5 minut. Potem wspólnie sprawdzamy”. Unika się w ten sposób poczucia, że „to się nigdy nie skończy”, które często blokuje działanie.
Bezpieczne formy zabierania głosu
Publiczna odpowiedź na forum w zdalnym bywa stresująca nawet dla pewnych siebie uczniów. Uczniowie z ASD, lękiem społecznym czy doświadczeniem wyśmiewania często wolą wycofać się całkowicie, niż ryzykować „wtopę”. Można im pomóc, wprowadzając łagodniejsze formy aktywności.
Sprawdzają się m.in.:
- odpowiedzi na czacie ogólnym lub prywatnym (nauczyciel może odczytać na głos, nie podając nazwiska),
- głosowania typu ankieta / quiz (np. w Formsach, Kahoot, Mentimeterze),
- „cisza na myślenie” – 30–60 sekund, gdy wszyscy w skupieniu zapisują odpowiedź, dopiero potem następuje wybór kilku osób do podzielenia się,
- umówione wcześniej krótkie wypowiedzi ustne – uczeń wie z wyprzedzeniem, że np. w środę na początku lekcji powie 2–3 zdania o książce.
Dobrą praktyką jest też uprzedzanie o wywołaniu: „Za chwilę poproszę 2–3 osoby o przeczytanie odpowiedzi. Najpierw dam wam minutę na zapisanie ich w zeszycie”. Uczeń z SEN ma wtedy czas, by się przygotować, zamiast reagować w panice.
Praca w pokojach podgrup – włączanie zamiast gubienia
Pokoje podgrup (breakout rooms) mogą być dla ucznia z SEN szansą na spokojniejszą pracę, ale też źródłem ogromnego stresu, jeśli grupa jest przypadkowa i bez jasnego zadania. Dobrze zaplanowana praca w mniejszych zespołach wzmacnia relacje i daje więcej przestrzeni na wypowiedź.
Kilka wskazówek, aby pokoje były wspierające:
- zanim podzielisz klasę – zapisz na slajdzie dokładny cel i wynik pracy („Efekt: jedna wspólna notatka w dokumencie, 3 punkty o…”, „Czas: 8 minut”),
- przydziel w grupie role (np. prowadzący, notujący, osoba pilnująca czasu) – w miarę możliwości dopasuj zadania do mocnych stron uczniów z SEN,
- po 2–3 minutach zajrzyj do każdego pokoju z krótkim pytaniem: „Czy wiecie, co robicie? Macie już zapisany tytuł zadania?”,
- dopuszczaj alternatywę: jeśli uczeń z SEN zgłasza, że praca w grupie go przerasta, może wykonać równoległe zadanie indywidualne.
Wielu uczniów z trudnościami społecznymi dobrze funkcjonuje, gdy ich rola jest jasno nazwana: „Twoim zadaniem jest dopisać przykłady, nie musisz prowadzić rozmowy”. Znika wtedy napięcie związane z nieformalnymi zasadami grupy.
Technologia jako wsparcie, nie przeszkoda
Stały zestaw narzędzi zamiast ciągłych zmian
Przeskakiwanie między wieloma platformami i aplikacjami jest dla ucznia z SEN często większym obciążeniem niż sam materiał lekcyjny. Bezpieczeństwo daje mu stały „zestaw podstawowy” narzędzi, których używa się regularnie, a nowe rozwiązania wprowadza się rzadko i z wyprzedzeniem.
Dobrze, jeśli szkoła (lub zespół nauczycieli) uzgodni:
- jedną główną platformę do lekcji (np. Teams, Zoom),
- jedno miejsce na materiały i zadania (np. e-dziennik, Classroom, Moodle),
- jasne zasady nazw plików („Przedmiot_Imię_zadanie_nr”, np. „matematyka_Ala_zadanie5”).
Uczeń z SEN może dostać krótką, obrazkową instrukcję korzystania z tych narzędzi: krok po kroku, z numerami i zrzutami ekranu. Dobrze, jeśli ta instrukcja jest cały czas pod ręką (wydrukowana, przypięta nad biurkiem, dostępna w stałym miejscu w e-dzienniku).
Ułatwienia dostępności – małe opcje, duży zysk
W większości popularnych narzędzi kryją się funkcje, które potrafią realnie ułatwić życie uczniom z SEN – trzeba je tylko „odkopać” i nazwać. Warto przetestować je razem z uczniami na spokojnej lekcji organizacyjnej.
Przykładowe udogodnienia:
- napisy na żywo (np. w prezentacjach Google, w części komunikatorów) – wspierają uczniów z niedosłuchem, ale też tych, którzy lepiej przetwarzają tekst niż dźwięk,
- powiększanie tekstu i tryb wysokiego kontrastu – przydaje się przy słabszym wzroku, ale też przy obniżonej koncentracji,
- czytanie na głos (funkcje TTS w przeglądarkach, czytnikach PDF) – duże wsparcie dla uczniów z dysleksją,
- klawisze skrótów (np. wyciszanie mikrofonu, szybnie przełączanie między zakładkami) – skracają czas błądzenia po ekranie, co bywa bardzo męczące.
Dobrym nawykiem jest pokazywanie takich funkcji na ekranie i zapisywanie ich w formie krótkiej ściągi: „Jeśli tekst jest za mały – użyj Ctrl + +”, „Jeśli potrzebujesz, żeby komputer przeczytał tekst – kliknij…”. Uczeń z SEN nie będzie wtedy musiał zapamiętywać wszystkiego jednocześnie.
Minimalizowanie „szumów cyfrowych”
W zdalnym nauczaniu uczeń z SEN często tonie w powiadomieniach: komunikator, e-dziennik, platforma, mail, SMS od kolegi. W efekcie traci wątek, nie widzi ważnej informacji, a zadanie „rozpływa się” w cyfrowym hałasie. Rolą szkoły jest ograniczenie liczby kanałów i wprowadzenie porządku.
Pomagają proste zasady ustalone w zespole nauczycieli, np.:
- ważne komunikaty (termin sprawdzianu, zmiany planu) – zawsze w jednym, stałym miejscu,
- czas wysyłania wiadomości – np. nie później niż o 18:00, aby nie rozwalać wieczornego rytmu ucznia,
- jednolity temat wiadomości / zadania („[7B POLSKI] Wypracowanie – termin 12.03”),
- ograniczenie „nagłych” zadań: jeśli coś jest na jutro, wyraźnie to zaznaczyć i dać uczniowi z SEN zgodę na wykonanie w innym terminie, gdy to możliwe.
W praktyce dobrze działa też wspólne z rodzicem ustawienie powiadomień na urządzeniu ucznia: niektóre aplikacje wyciszone, inne z priorytetem. Uczeń z SEN przestaje wtedy reagować na każdy „ping”, a skupia się na jednym źródle informacji.
Relacja i wsparcie emocjonalne w nauczaniu zdalnym
Stały, przewidywalny kontakt indywidualny
W szkole stacjonarnej nauczyciel ma dziesiątki mikro-spotkań z uczniem: wymiana spojrzeń, krótkie pytanie na przerwie, uwaga rzucona przy ławce. Online te „mikrochwile” niemal znikają. Uczeń z SEN zostaje często z wrażeniem, że jest „niewidzialny” lub że odzywa się tylko wtedy, gdy coś jest nie tak.
Sporo zmienia stała forma kontaktu indywidualnego, choćby raz na dwa tygodnie:
- 5–10 minut rozmowy na komunikatorze (z kamerą lub bez, według komfortu ucznia),
- krótka wymiana wiadomości w e-dzienniku według prostego schematu („Co działa?”, „Co jest trudne?”, „Czego potrzebujesz ode mnie?”),
- umówione „dyżury online”, na które uczeń może się wpisać, jeśli ma pytania.
Ważne, by kontakt nie dotyczył wyłącznie zaległości i problemów. Dobrze jest czasem napisać jedno zdanie: „Widzę, że regularnie oddajesz zadania z matematyki – to duża zmiana, gratuluję”. Dla wielu uczniów z SEN takie krótkie wzmocnienie jest impulsem, żeby dalej próbować.
Normalizowanie trudności i język wspierający
Słowa używane w zdalnym nauczaniu mają większą wagę niż w klasie, bo często zostają w formie pisemnej. Uczeń z SEN, który wielokrotnie doświadczał porażki, bardzo mocno reaguje na komunikaty typu „Znowu nie oddałeś zadania” czy „Proszę wreszcie się ogarnąć”. Dużo bardziej konstruktywnie działają komunikaty opisowe i język szukający rozwiązań.
Zamiast:
- „Nigdy nic nie wysyłasz na czas”
można napisać:
- „Widzę, że zadania często trafiają do mnie po terminie. Zastanówmy się, co możemy zmienić, żeby było ci łatwiej pilnować dat.”
Zamiast:
- „Przestań się wymigiwać”
lepiej:
Szukanie przyczyny zamiast oceny zachowania
Uczeń z SEN często słyszy, że jest „leniwy”, „rozproszony”, „niezaangażowany”. W zdalnym nauczaniu te etykiety potrafią tylko przybrać formę maila lub wpisu w dzienniku – i zostać z nim na długo. Zmianę przynosi podejście, w którym zachowanie traktujemy jak informację, a nie jak cechę charakteru.
Zamiast:
- „Przestań się wymigiwać”
lepiej:
- „Widzę, że trudno ci dziś włączyć kamerę i wziąć udział w rozmowie. Co by ci ją ułatwiło – pytania na czacie, krótsza wypowiedź, inna forma zadania?”
Takie zdanie pokazuje uczniowi, że problem nie jest „nim”, tylko sytuacją, na którą razem szukacie wpływu. Czasem wystarczy drobna korekta – np. możliwość odpowiedzi w pliku zamiast na forum klasy – żeby opór wyraźnie spadł.
Reagowanie na kryzys przeciążenia
W zdalnym uczeń z SEN może wyglądać na biernego, a w środku być w pełnym „przeciążeniu”: głowa pełna zadań, ciało napięte, myśli rozbiegane. Jeśli każda kolejna prośba nauczyciela brzmi jak „jeszcze więcej”, potrzebna jest pauza zamiast docisku.
Kilka prostych kroków, gdy widzisz, że uczeń „znika”, nie odsyła zadań, przestaje się odzywać:
- zatrzymaj lawinę komunikatów typu „przypominam”, „czekam” – jedna, spokojna wiadomość wystarczy,
- zaproponuj konkretny, minimalny krok: „Do piątku wybierz jedno z zaległych zadań, które jesteś w stanie zrobić. Resztę omówimy później”,
- daj jasny sygnał, że ulgę traktujesz jako wsparcie, nie karę: „Na razie nie proszę cię o resztę. Ważne, żebyś wrócił krok po kroku”.
Dla części uczniów z SEN takie „zejście z pełnych obrotów” jest warunkiem, by w ogóle wrócić do kontaktu. Jeśli usłyszą tylko listę zaległości, ich mózg wchodzi w tryb ucieczki.
Małe rytuały bezpieczeństwa na początku i końcu lekcji
Ramy dają poczucie bezpieczeństwa. Uczniowi z SEN szczególnie pomagają powtarzalne, krótkie rytuały, które sygnalizują: „wiem, czego się spodziewać”.
Na początku lekcji dobrze działa:
- stały komunikat w czacie lub na slajdzie: „Dziś: 1) krótkie powtórzenie, 2) nowe zagadnienie, 3) zadanie w parach”,
- jedno proste pytanie kontrolne: „Czy widzicie slajd z tytułem?”, „Czy macie coś do pisania?” – uczeń ma szansę zgłosić problem techniczny, zanim akcja nabierze tempa,
- jasne ustalenie, czy notatka będzie gotowa od nauczyciela, czy trzeba ją pisać samodzielnie – redukuje lęk: „czy zdążę?”.
Na koniec lekcji pomaga kilka sekund porządkowania:
- podsumowanie w trzech punktach na slajdzie: „Dziś dowiedzieliśmy się…”,
- wyraźne wskazanie zadania: „ZADANIE DOMOWE” w osobnym polu, bez dodatkowych komentarzy,
- krótkie pytanie w czacie: „Kto nie zdążył zapisać zadania – napisz minus, wyślę ci je w wiadomości”.
Uczeń z SEN nie musi wtedy gorączkowo przewijać nagrania ani pytać kolegów, co dokładnie było zadane, tylko ma jasny punkt odniesienia.
Współpraca z rodzicem bez przerzucania odpowiedzialności
Rodzic ucznia z SEN w zdalnym nauczaniu bywa „technicznym wsparciem”, „asystentem nauczyciela” i „terapeutą” w jednym. Gdy szkoła oczekuje, że to on przejmie całą organizację, szybko pojawia się frustracja po obu stronach. Dużo lepiej działa partnerskie dzielenie ról.
Przydatne są krótkie, konkretne ustalenia:
- co jest obowiązkiem szkoły (np. wysyłanie materiałów, jasne terminy, dostosowane wymagania),
- co realnie może zrobić rodzic (np. przypomnieć o zalogowaniu się, pomóc wydrukować kartę pracy),
- co pozostawiamy uczniowi (np. kliknięcie „wyślij”, wpisanie zadania do kalendarza).
Jeśli coś nie działa, zamiast pisać: „Proszę dopilnować, żeby syn w końcu…” można zaproponować: „Widzę, że zadania rzadko do mnie docierają. Czy spróbujemy przez tydzień rozwiązania: ja wysyłam krótkie podsumowanie tygodnia, a państwo pomagają tylko przy jego przeczytaniu?”.
Rodzic często zna sygnały przemęczenia dziecka lepiej niż nauczyciel – wspólne ustalenie „czerwonych lampek” (np. bóle brzucha przed lekcją, unikanie włączania komputera) pozwala szybciej reagować i modyfikować wymagania, zanim kryzys się rozszerzy.
Ocena i zadania domowe przyjazne uczniowi z SEN
Jasne kryteria zamiast domyślania się
Uczeń z SEN w zdalnym często nie wie, co właściwie będzie podlegało ocenie. Widzi zadanie, ale nie rozumie, na co nauczyciel zwróci uwagę: treść, ortografię, czas oddania czy wygląd pracy. Tę niepewność ograniczają proste kryteria „w języku ucznia”.
Przykład przy krótkim wypracowaniu:
- „Patrzę na: 1) czy odpowiedziałeś na pytanie, 2) czy jest minimum 8 zdań, 3) czy zdania są zrozumiałe. Błędy ortograficzne tym razem zapiszę ołówkiem, ale nie obniżą oceny.”
Takie kryteria można:
- wypisać na slajdzie i wysłać w wiadomości,
- umieścić na początku karty pracy,
- powtórzyć na nagraniu głosowym dla ucznia, który lepiej przyswaja słuchowo.
Uczeń z SEN zyskuje wtedy punkt zaczepienia: wie, co jest „w centrum” zadania, a co może być zrobione na miarę jego aktualnych możliwości.
Redukowanie ilości, a nie jakości zadań
Przy dostosowaniach łatwo wpaść w pułapkę: dawać zadania „łatwiejsze”, ale nadal dużo. Dla wielu uczniów z SEN skuteczniejsze jest zmniejszenie liczby elementów przy zachowaniu istoty treści.
Przykłady:
- zamiast 20 zadań z działu – 5 kluczowych, dobrze dobranych,
- zamiast trzech stron notatki – jedna tabela z przykładami,
- zamiast projektu w pięć osób – mała praca w duecie lub indywidualnie.
Uczeń może też dostać prawo wyboru: „Wybierz dwa z trzech zadań” albo „albo zrób plakat, albo nagraj krótkie nagranie głosowe”. W zdalnym, gdzie wielu uczniów ma mniejsze zasoby uwagi, taki wybór bywa kluczowy, by zadanie w ogóle powstało.
Więcej informacji zwrotnej, mniej ocen liczbowych
Ocena w skali (1–6, procenty, punkty) dla ucznia z SEN rzadko jest drogowskazem. Często bywa po prostu kolejnym potwierdzeniem: „nie umiem”, „znowu gorzej od innych”. Pomaga krótka, konkretna informacja zwrotna, nawet jeśli nie towarzyszy jej ocena.
Przykładowy schemat:
- Doceniam: „Dopisałeś przykłady do każdego podpunktu – to duży krok do przodu w porównaniu z poprzednią pracą”.
- Do poprawy: „W części o wnioskach napisałeś tylko dwa zdania. Gdybyś miał dodać trzecie, co by to było?”.
- Wskazówka na przyszłość: „Przed wysłaniem pracy zrób zdjęcie i przeczytaj ją na głos. Jeśli czegoś nie rozumiesz przy czytaniu, popraw to zdanie”.
Tak spisana informacja (lub nagrana głosowo) jest czymś, do czego uczeń może wrócić, zamiast zatrzymać się na „3-” bez zrozumienia, z czego ona wynika.
Elastyczne terminy i „okna bezpieczeństwa”
Sztywne trzymanie się jednego terminu w zdalnym nauczaniu sprawia, że uczeń z SEN w momencie przeciążenia wypada z gry na dobre. Skoro nie oddał pracy „na czas”, to często już się nie odzywa, bo wstyd i lęk rosną z dnia na dzień. Pomocne są elastyczne ramy.
Można wprowadzić:
- „okno bezpieczeństwa” – np. 3 dni po terminie, kiedy praca nadal jest przyjmowana bez konsekwencji,
- jedno „prawo do spóźnienia” w miesiącu, z możliwością zgłoszenia: „Nie dam rady dziś, oddam w piątek”,
- ukłon w stronę formy – możliwość odesłania zdjęcia odręcznej pracy zamiast pliku, jeśli uczeń utknął na poziomie technicznym.
Dobrze, jeśli te zasady są zapisane i znane całej klasie, ale też indywidualnie podkreślone uczniowi z SEN i jego rodzicom, żeby wiedzieli, z jakiego wsparcia mogą skorzystać bez dodatkowego tłumaczenia się.
Samodzielność ucznia z SEN – małe kroki w stronę większej sprawczości
Proste narzędzia do planowania dnia
Uczeń z SEN nierzadko słyszy: „Musisz się lepiej zorganizować”, ale rzadko dostaje do ręki narzędzie, które mu to umożliwia. W zdalnym nauczaniu pomaga jedna, bardzo prosta forma planu, wspólna dla większości przedmiotów.
Przykład:
- tabela z trzema kolumnami: „do zrobienia dziś”, „do zrobienia w tym tygodniu”, „zrobione”,
- kolorowe kropki lub symbole zamiast długich opisów (np. ikonka książki – przeczytać, ołówka – napisać, komputera – wysłać),
- maksymalnie 3 zadania dziennie wpisane przez nauczyciela lub wychowawcę.
Uczeń z SEN może mieć ten plan w formie papierowej (wydruk na biurku) lub prostej listy w notatniku online. Kluczem jest stałość formatu: taki sam układ pomaga mózgowi szybciej się odnaleźć, bez dodatkowego zużywania energii na „rozszyfrowywanie” nowych szablonów.
Uzgadnianie celów zamiast narzucania
Samodzielność nie pojawia się od razu. Dobrym krokiem pośrednim jest wspólne ustalanie małych celów, za które uczeń może wziąć odpowiedzialność. Zamiast: „Od teraz zawsze odsyłasz wszystko na czas” – coś realnego, mierzalnego.
Przykładowe ustalenia:
- „Przez następne dwa tygodnie logujesz się na lekcje polskiego i angielskiego. Jeśli nie możesz, piszesz jedną krótką wiadomość”.
- „W tym miesiącu wybierasz jeden przedmiot, na którym spróbujesz zawsze mieć zeszyt i coś do pisania”.
- „Twoim zadaniem jest raz w tygodniu odpisać na moją krótką wiadomość z pytaniem, co ci pomaga, a co przeszkadza”.
Tak określone cele mogą być zapisane wspólnie w jednym miejscu (np. w zakładce „Ustalenia” w e-dzienniku) i raz na jakiś czas krótko omówione: co się udało, co trzeba zmienić, czego było za dużo.
Wzmacnianie zauważalnych postępów
Uczeń z SEN często sam nie widzi swoich małych kroków – głównie skupia się na tym, czego jeszcze nie potrafi. W zdalnym nauczaniu te postępy łatwo umykają też nauczycielowi, bo nie widzi ucznia na co dzień. Dlatego tak istotne jest nazwanie choćby drobnej poprawy.
Kilka przykładów komunikatów:
- „Miesiąc temu prawie nie odzywałeś się na lekcjach. Teraz przynajmniej raz w tygodniu piszesz odpowiedź na czacie – to duża zmiana”.
- „Widzę, że dziś przygotowałeś zeszyt przed lekcją. To pomaga nam obu szybciej zacząć pracę”.
- „Poprzednia prezentacja miała 10 slajdów tekstu. Tym razem skróciłeś ją do 5 i dodałeś obrazki – dzięki temu łatwiej się jej słuchało”.
Dla wielu uczniów z SEN takie krótkie, konkretne zauważenie jest sygnałem: „naprawdę ktoś widzi mój wysiłek, nie tylko błędy”. To często pierwszy krok, by odważyć się na kolejne próby, także w mniej komfortowych obszarach – np. przy wypowiedzi ustnej czy pracy w grupie.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Co to jest SEN i kogo dotyczy w nauczaniu zdalnym?
SEN (Special Educational Needs, specjalne potrzeby edukacyjne) to pojęcie obejmujące uczniów, którzy w nauce potrzebują dodatkowego wsparcia, dostosowań lub innej organizacji pracy. W edukacji zdalnej są to m.in. uczniowie w spektrum autyzmu, z ADHD, dysleksją, niepełnosprawnością intelektualną lub ruchową, słabowidzący, słabosłyszący, a także osoby z trudnościami emocjonalnymi, lękami czy przewlekłą chorobą.
Każdy z tych uczniów doświadcza nauki online inaczej – inne elementy lekcji mogą być dla niego barierą (np. chaos na ekranie, kamera) i inne stanowić zasób (np. możliwość pracy z własnego pokoju). Dlatego nie ma jednego „uniwersalnego” zestawu dostosowań dla wszystkich uczniów z SEN w zdalnym.
Dlaczego „zwykłe” dostosowania z orzeczenia nie wystarczają w nauczaniu online?
Dostosowania zapisane w orzeczeniu lub opinii były zwykle tworzone z myślą o klasie stacjonarnej. W zdalnym zmienia się kontekst: uczeń jest w domu, bez bezpośredniej obecności nauczyciela, ma inne bodźce, korzysta ze sprzętu o różnej jakości i może łatwo „zniknąć” z lekcji jednym kliknięciem.
To sprawia, że samo „powiększenie czcionki” czy „wydłużenie czasu pracy” bywa niewystarczające. Potrzebne są dostosowania procesowe – dotyczące sposobu prowadzenia lekcji, komunikacji, organizacji zadań, zasad korzystania z kamery i mikrofonu oraz wsparcia w planowaniu pracy w domu.
Jakie dostosowania naprawdę pomagają uczniowi z SEN na lekcjach online?
Realnie pomagające dostosowania to takie, które uczeń jest w stanie stosować samodzielnie, nauczyciel może utrzymać w swojej codziennej pracy, a rodzic – zrozumieć i ewentualnie wesprzeć w domu. Jednocześnie nie obniżają one merytorycznie wymagań, tylko zmieniają drogę dojścia do celu edukacyjnego.
W praktyce oznacza to kilka prostych, powtarzalnych rozwiązań, np. stałą strukturę lekcji, zawsze w ten sam sposób oznaczone najważniejsze zadania, przewidywalne reguły sprawdzania obecności i jasny system informacji zwrotnej. To tworzy dla ucznia z SEN „rusztowanie”, które obniża lęk i pomaga utrzymać koncentrację.
Jak zorganizować lekcję zdalną, żeby była przyjazna dla ucznia z SEN?
Warto wprowadzić powtarzalny schemat każdej lekcji online. Przykładowo: na początku krótkie przywitanie, cel i plan w 3 krokach; potem 10–15 minut wprowadzenia nowej treści; następnie część ćwiczeniowa (zadanie wspólne, indywidualne i dla chętnych); na końcu krótkie podsumowanie i zadanie domowe.
Dobrym nawykiem jest pokazywanie na początku lekcji prostego „rozkładu jazdy” (np. w formie slajdu z podziałem minutowym). Stała struktura szczególnie pomaga uczniom z ASD, ADHD i zaburzeniami lękowymi, którzy lepiej funkcjonują w przewidywalnym, uporządkowanym środowisku.
Jakie zasady kamer, mikrofonu i czatu są dobre dla uczniów z SEN?
Dla wielu uczniów z SEN jasne i stałe zasady korzystania z kamery, mikrofonu i czatu to klucz do poczucia bezpieczeństwa. Warto z góry określić, kiedy kamera jest mile widziana (np. początek i koniec lekcji), a kiedy fakultatywna, oraz podkreślić możliwość indywidualnych wyjątków (np. po informacji od ucznia lub rodzica).
Mikrofon najlepiej ustalić jako narzędzie „tylko gdy mówisz”, z opcją odpowiadania na czacie, jeśli wypowiedź na głos jest zbyt obciążająca. W przypadku czatu dobrze działają proste reguły: jak oznaczać odpowiedzi do zadań, gdzie zadawać pytania do nauczyciela i co zrobić, gdy czat rozprasza (np. możliwość jego zminimalizowania). Te zasady warto przekazać również w formie krótkiego dokumentu pisemnego.
Jak pomóc uczniowi z SEN ogarnąć plan lekcji i terminy w zdalnej nauce?
W nauczaniu zdalnym wielu uczniów gubi się w linkach, godzinach i sposobach oddawania zadań. Dla ucznia z SEN bywa to barierą większą niż sam materiał. Pomaga stworzenie prostej „mapy tygodnia” – tabeli lub grafiki z dniem, godziną, przedmiotem, platformą (linkiem) i informacją, co trzeba przygotować.
Taka mapa może być wydrukowana i powieszona nad biurkiem. Dobrym rozwiązaniem jest wspólne wypełnienie jej przez wychowawcę, ucznia i rodzica oraz aktualizowanie przy zmianach planu. Uczniom z ADHD lub trudnościami organizacyjnymi znacząco ułatwia to samodzielne funkcjonowanie.
Jak formułować polecenia i komunikaty dla uczniów z SEN na lekcjach online?
Polecenia powinny być krótkie, jednoznaczne i podane zarówno ustnie, jak i na piśmie. Lepiej unikać metafor, skrótów typu „zróbcie jak zwykle” oraz łączenia kilku zadań w jednym, długim zdaniu. Każde zadanie powinno zawierać też jasną informację, w jakiej formie i gdzie ma być odesłane (np. „wyślij jako załącznik w Teams”, „wklej odpowiedź na czacie”).
W zdalnym środowisku uczeń nie ma możliwości łatwego dopytania „przy ławce”, więc przejrzysta, powtarzalna struktura komunikatów znacząco zmniejsza liczbę nieporozumień i sytuacji, w których „praca nie została oddana”, bo polecenie było po prostu niezrozumiałe.
Najważniejsze punkty
- SEN obejmuje bardzo różnorodną grupę uczniów, dlatego bariery i zasoby w edukacji zdalnej są odmienne dla każdego ucznia i nie można stosować jednego, uniwersalnego zestawu dostosowań.
- Dostosowania skuteczne w nauczaniu stacjonarnym nie przenoszą się automatycznie na tryb online – w domu zmienia się kontekst, poziom wsparcia, bodźce i ryzyko „znikania” z lekcji.
- Uczeń z SEN w zdalnym nauczaniu potrzebuje przede wszystkim dostosowań procesowych (organizacja lekcji, komunikacja, zasady pracy z kamerą/mikrofonem, planowanie zadań), a nie tylko technicznych typu większa czcionka czy wydłużony czas pracy.
- Edukacja zdalna jest jednocześnie szansą (mniej hałasu, presji, łatwiejsze funkcjonowanie w znanym otoczeniu) i źródłem nowych trudności (chaos bodźców, samodzielne zarządzanie sobą, problemy techniczne, większe zmęczenie).
- „Realnie pomagające” dostosowania muszą być wykonalne dla ucznia, możliwe do utrzymania przez nauczyciela, zrozumiałe dla rodzica i nie mogą rozmywać celów lekcji – zmienia się ścieżka, a nie wymagane kompetencje.
- Stała, przewidywalna struktura lekcji online (powtarzalny schemat przebiegu zajęć) obniża lęk, ułatwia koncentrację i jest szczególnie korzystna dla uczniów z ASD, ADHD i zaburzeniami lękowymi.
- Jasne, pisemnie utrwalone zasady dotyczące kamer, mikrofonów i czatu zwiększają poczucie bezpieczeństwa uczniów z SEN, zmniejszają napięcie i pozwalają na elastyczne, indywidualne podejście do ich potrzeb.





